Prawda jest jedna, choć prawd są tysiące,
a każdy swoją prawdę ma jedyną.
Patrz pilnie okiem w głębie swe milczące...


Leopold Staff

niedziela, 16 grudnia 2012

Ballady i romanse

wszedłem piękny, młody i pusty, wyszedłem pusty, miękki i blady. stać mnie było acz i tylko na kolanko o przetarty w kroku dżins, wyciąganie skromnych les z brzucha obtłuszczonych kompleksów i ssanie aorty. z bramką wdałem się w list do m. targnął się za mną bliski bruk, w którego skwierczące szpary wlewałem ciemne wymiociny i kawałki instynktownego uroku świeżego mięsa. przypadkowym bumom wkładałem z rosyjskim akcentem w usta zmięte marlboro light i padał deszcz. nikt nie wołał. świeża była pościel i pomarańcze.

20 komentarzy:

  1. Wszystko jest tu dobre, poza malboro light.

    OdpowiedzUsuń
  2. Malborasy robią wrażenie... Ale zgoda - strasznie śmierdzą. Podmienić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba tylko robią wrażenie. Ładnie wyglądają na zdjęciach i dobrze brzmią w słowach. Może taki był Twój zamysł. Żeby dobrze brzmiało. Zmięty papieros brzmiałby najlepiej. Tak myślę. Albo sam papieros i zmięta pościel?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpisują się też ładnie w treść posta. Taki kompromis. Pościel nie mogła być zmięta. Dzięki za cenne uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szukałam najlepszego rozwiązania.

    OdpowiedzUsuń
  6. To raczej kwestia impulsu. Może też potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy z tych powodów sprawi mi radość.

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba się zastanowię raz jeszcze, bo nie lubię sprawiać radości.. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie radość to raczej impuls. Zastanów się, zastanów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "idę młody, genialny, trzymam ręce w kieszeniach,
    Stawiam kroki milowe, zamaszyste, jak świat"

    A teraz mi się z "Butem w butonierce" skojarzyło.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten tekst jest jak kruchy udziec z jagnięcia. Rozpada się na widok widelca.
    Jest obietnicą smaku.

    OdpowiedzUsuń