Prawda jest jedna, choć prawd są tysiące,
a każdy swoją prawdę ma jedyną.
Patrz pilnie okiem w głębie swe milczące...


Leopold Staff

wtorek, 9 sierpnia 2016

dziennik

wchodząc do klatki schodowej bloku w którym mieszkam, na skrzynkach pocztowych znalazłem wczorajsze wydanie "Naszego dziennika". często widuję w tym miejscu tego rodzaju prasę, jednak tym razem tuż obok leżały dwa nienowe, drewniane, prawie identyczne- chociaż różnej wielkości-  krzyże. klasyczne, z metalową lekko skorodowaną podobizną ukrzyżowanego. "OK- myślę sobie- wezmę gazetę, w wolnej chwili przejrzę, może dowiem się czegoś ciekawego...". i  położyłem gdzieś prasówkę u siebie w kuchni. po dłuższej chwili, wychodząc z mieszkania na spacer z psem, zjeżdżając windą na  parter natknąłem się na te same dwa zmurszałe krzyże, ale już wiszące na jednej ze ścian klatki schodowej- ktoś wykorzystał do ich powieszenia wkręt po przeniesionej tablicy korkowej i haczyk, który pozostał bodaj po gablotce z "wyciągiem z regulaminu", dotyczącego zachowania się w sytuacji zagrożenia pożarem. w pierwszej chwili chciałem nawet zdjąć te ostentacyjnie rozlokowane dewocjonalia, ale bardzo szybko zorientowałem się, że nie wiedziałbym nawet co potem z nimi zrobić. z pomocą przyszła mi niemal natychmiast pewna "niewidzialna ręka", która zdjęła krzyże i odłożyła z powrotem na euro-skrzynki, jak z ulgą skonstatowałem po powrocie ze spaceru. krzyże zniknęły z klatki na dobre następnego ranka. a "Nasz dziennik"? "Nasz dziennik" okazał się przygnębiająco smutny, powierzchowny i w sporej części niezrozumiały. nie dowiedziałem się z niego nawet skąd w ludziach ta chęć i wola, aby wieszać stare krzyże na klatkach schodowych. na "przedostatniej stronie" odnalazłem krzyżówkę.  12) poziomo: "potocznie o człowieku posiadającym ultralewicowe poglądy". na pięć liter. ktoś wie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz