Prawda jest jedna, choć prawd są tysiące,
a każdy swoją prawdę ma jedyną.
Patrz pilnie okiem w głębie swe milczące...


Leopold Staff

czwartek, 18 sierpnia 2016

Chmury

"Z opisywaniem chmur
musiałabym się bardzo śpieszyć-
już po ułamku chwili
przestają być te, zaczynają być inne.

Ich właściwością jest
nie powtarzać się nigdy
w kształtach, odcieniach, pozach i układzie.

Nie obciążone pamięcią o niczym,
unoszą się bez trudu nad faktami.

Jacy tam z nich świadkowie czegokolwiek -
natychmiast rozwiewają się na wszystkie strony.

W porównaniu z chmurami
życie wydaje się ugruntowane,
omal że trwałe i prawie że wieczne.

Przy chmurach
nawet kamień wygląda jak brat,
na którym można polegać,
a one, cóż, dalekie i płoche kuzynki.

Niech sobie ludzie będą, jeśli chcą,
a potem po kolei każde z nich umiera,
im, chmurom nic do tego
wszystkiego
bardzo dziwnego.

Nad całym Twoim życiem
i moim, jeszcze nie całym,
paradują w przepychu jak paradowały.

Nie mają obowiązku razem z nami ginąć.
Nie muszą być widziane, żeby płynąć."

Szymborska

wtorek, 9 sierpnia 2016

dziennik

wchodząc do klatki schodowej bloku w którym mieszkam, na skrzynkach pocztowych znalazłem wczorajsze wydanie "Naszego dziennika". często widuję w tym miejscu tego rodzaju prasę, jednak tym razem tuż obok leżały dwa nienowe, drewniane, prawie identyczne- chociaż różnej wielkości-  krzyże. klasyczne, z metalową lekko skorodowaną podobizną ukrzyżowanego. "OK- myślę sobie- wezmę gazetę, w wolnej chwili przejrzę, może dowiem się czegoś ciekawego...". i  położyłem gdzieś prasówkę u siebie w kuchni. po dłuższej chwili, wychodząc z mieszkania na spacer z psem, zjeżdżając windą na  parter natknąłem się na te same dwa zmurszałe krzyże, ale już wiszące na jednej ze ścian klatki schodowej- ktoś wykorzystał do ich powieszenia wkręt po przeniesionej tablicy korkowej i haczyk, który pozostał bodaj po gablotce z "wyciągiem z regulaminu", dotyczącego zachowania się w sytuacji zagrożenia pożarem. w pierwszej chwili chciałem nawet zdjąć te ostentacyjnie rozlokowane dewocjonalia, ale bardzo szybko zorientowałem się, że nie wiedziałbym nawet co potem z nimi zrobić. z pomocą przyszła mi niemal natychmiast pewna "niewidzialna ręka", która zdjęła krzyże i odłożyła z powrotem na euro-skrzynki, jak z ulgą skonstatowałem po powrocie ze spaceru. krzyże zniknęły z klatki na dobre następnego ranka. a "Nasz dziennik"? "Nasz dziennik" okazał się przygnębiająco smutny, powierzchowny i w sporej części niezrozumiały. nie dowiedziałem się z niego nawet skąd w ludziach ta chęć i wola, aby wieszać stare krzyże na klatkach schodowych. na "przedostatniej stronie" odnalazłem krzyżówkę.  12) poziomo: "potocznie o człowieku posiadającym ultralewicowe poglądy". na pięć liter. ktoś wie?